Rynek w Płocku – kompozycja architektury

To pytanie pada zawsze po wyjściu z pociągu lub samochodu, w mieście do którego właśnie przyjechaliśmy. Dokąd idziemy? Wiadomo, że pierwszym celem jest nasza baza noclegowa, więc bierzemy torby, walizki i kierujemy się do najbliższego hotelu lub tam gdzie mieliśmy rezerwację. Kiedy weźmiemy pod lupę Płock (https://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82ock – szczegóły), nie da nam większych powodów to przysłowiowego czepiania się. Więc tam zostawiamy swoje walizki i ruszamy zwiedzać miasto. Co zatem warto zobaczyć na początku? Jeżeli chcemy chilloutowego spędzenia czasu to warto pójść na płocki Rynek, czyli stara część miasta. Jest stworzony na planie prostokąta, zgodnie z ówczesnymi trendami, ale również założeniami gospodarczo-handlowymi. Kiedyś nie miało być to miejsce rozrywek czy spotkań towarzyskich i miłego spędzania czasu, tylko miejsce handlu, tętniła tu gospodarka. To wiąże się z tym, że musiał być łatwy i transparentny dojazd. Plac jest dość spory, ponieważ ma ponad 150 metrów długości i 60 szerokości. To właśnie tu znajduje się najwięcej z turystycznego zaplecza – hotele ( – szczegóły), knajpy, restauracja, małe lokalne sklepiki z pamiątkami. Ma swoje prawa i założenia i zawsze pełni taką samą funkcję praktycznie w każdym mieście.

Dużą część budynków znajdujących się tu stanowią te z okresu późnego średniowiecza, są również i nowsze z XIX wieku. Sam układ i rozmieszczenie tutejszej architektury jest dość ciekawy i został zapoczątkowany w XIV wieku, po czym przetrwał do dziś. Oczywiście, z małymi korektami i ewentualnym rozszerzeniem ulic, chociaż i tak są szerokie jak na tak duże miasto i taka komunikację. Dzięki zachowaniu pierwotnego układu ulic i budynków możemy poczuć się tu jak w średniowieczu, oczywiście nie w sensie rozwoju gospodarczego czy innych cech, tylko architektury. Możemy podziwiać to jak przewidujący byli ówcześni architekci i projektanci. Miasto urządzone było z sensem i gracją. To było bardzo ważne. Dziś niestety się o tym zapomina, ważne jest aby wcisnąć budynek na skrawek wolnego placu. Przez to nowe miasta tracą swój sensowny układ i stają się problematyczne pod względem poruszania się i ogólnej komunikacji, później mamy nasze kochane korki i inne niedogodności.

Dodaj komentarz